niedziela, 17 czerwca 2012

Trochę nie na temat ale tam się mój detoks zaczął!!!!

INDIE
Oglądałma dokument o Indiach, jakiejś wiosce nad oceanem, pewnie w Goa.....i poczułam się jak ignorantka. Będąc w Indach patrzyłam na wszystko oczyma, chcąc nie chcą, turysty. wszystko albo mnie zachwycało albo wkurzało. wkażdy napotkany turysta była taki sam....nikt z nas tak naprawdę nie poznał Indii, nawet gdy na wsi w szkole uczyłam, nie widziałam tego co ten film mi pokazał. Niestety nie znam tytułu....pewien Szwed wyjechał do indii 20 lat temu do małej wioski i zamieszkał z tubylcami przez 1rok. nauczył się ich języka i żył z nimi, sadził cebulę i kręcił o nich film. Główny bohater opowiadał że drzewa okosowe są jak bóg gdyz daja im orzechy, a ryż jest jak dzieci trzba go pielęgnować.
Wrócił tam po paru latach i juz nie było tak samo. Pierwsi biali się pojawili i harmonie miejsca zburzył pieniądz ..po 20 latach wrócił ponownie a miejsce to wyglądało jak jedno z tych wielu w goła z bambusowymi hatkami, herbaciarniami.....tubylcy przestali sadzić cebulę razem....zaczęli sie kłucić a biali targować ceny dwóch limonek z 10 na 8 rupi.....
wydaje nam się shant shanti....oni właśnie stracili swój spokuj na rzecz pieniądza.  
a tuż obok mnie mieszkali tubylcy.. byli tylko Hindusami........a ja turystką myślącą że wrażliwą na świat obok!!!

dopiero kiedy zatrzymamy sie w gonitwie za pieniądzem, poczujemy spokój! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz